12.11.2020 Gospodarka

Od początku przyszłego roku polscy producenci drobiu i jaj mogą doświadczyć szoku związanego z niemal całkowitym brakiem dostępności pasz dla ptaków. Stanie się tak, jeśli polski parlament nie zmieni ustawy o paszach, która tylko do końca 2020 roku pozwala stosować pasze z udziałem surowców GMO. Tymczasem pasze oparte o składniki modyfikowane genetycznie stanowią ponad 90 procent wszystkich pasz zużywanych przez polskie drobiarstwo – ostrzega Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz uważa, że polscy politycy igrają z ogniem. Jeśli w ekspresowym tempie nie zmienią ustawy o paszach to albo produkcja drobiu i jaj w naszym kraju będzie musiała z dnia na dzień upaść, albo cała branża już za kilka tygodni będzie funkcjonowała nielegalnie.

Nie ma obecnie, ani w przewidywalnej przyszłości, alternatywy dla stosowania w żywieniu drobiu pasz z udziałem GMO. Całkowity brak podaży surowców mogących zastąpić składniki modyfikowane genetycznie sprowadzi na nasz kraj trudne do wyobrażenia, dramatyczne konsekwencje. Pomijając problemy branży, z dnia na dzień, gwałtownie podrożeją jaja i mięso drobiowe, których z czasem w sklepach zacznie brakować, a  wart kilkanaście miliardów złotych polski eksport drobiarski załamie się – przestrzega Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.

Analizy przeprowadzane przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz pokazują, że jeden z podstawowych składników karmy dla drobiu czyli modyfikowana genetycznie soja sprowadzana do Polski z obu Ameryk w najbliższych kilkunastu latach nie będzie mogła być w żaden sposób zastąpiona. Problemem jest zbyt mała podaż surowców alternatywnych oraz – w przypadku niektórych produktów zamiennych – niekorzystne właściwości antyżywieniowe w chowie drobiu. Według KIPDiP powszechne stosowanie zamienników dla soi GMO oznaczałoby obecnie także brak opłacalności ekonomicznej produkcji drobiarskiej.

Jeśli ustawa o paszach nie zostałaby zmieniona Polska byłaby jedynym krajem w Europie gdzie obowiązywałby zakaz żywienia zwierząt paszami zawierającymi składniki GMO. Nie znajdujemy wytłumaczenia dla powodów wprowadzenia zakazu dla GMO w naszym kraju – twierdzi KIPDiP. Izba powołuje się na Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) odpowiedzialny za rejestrowanie nowych materiałów paszowych i dopuszczanie ich do żywienia zwierząt i ludzi w Unii Europejskiej, który uznał liczne badania naukowe wskazujące, że transgeniczne DNA ulegają denaturacji w żołądku właściwym zwierząt pod wpływem niskiego pH.  W związku z tym nie występują nawet śladowe ilości zmodyfikowanego DNA w narządach i tkankach zwierząt, w tym drobiu, w mięsie, jajach.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz zaapelowała w tych dniach do Ministra Rolnictwa „o podjęcie pilnych działań zmierzających do nowelizacji ustawy o paszach w celu uniknięcia katastrofy polskiego drobiarstwa oraz przemysłu paszowego”.

 

Źródło: KIPDiP